Opublikowano dnia 30 wrzesień 2009Brak odpowiedzi
no2googlebooks.com

Opowiem wam o mojej przygodzie z Google Books. A jest ona krótka i da się streścić w kilku słowach. Najpierw dowiedziałem się, że taki projekt w ogóle istnieje, później skalkulowałem jego dobre i złe strony, wreszcie ze zdumieniem zobaczyłem w sieci swoją zeskanowaną książkę. To była „KRK. Książka o Krakowie”, wydana w maju 2007 przez wydawnictwo Znak, a napisana wspólnie z Magdaleną Kursą. Link tutaj

I właśnie wtedy, z całym przekonaniem, stałem się przeciwnikiem Google Books. Przeciwnikiem ich globalnego projektu w tej skandalicznej formie. Zrozumiałem bowiem, że aby moja książka dostępna była za darmo milionom na całym świecie, wcale nie jest potrzebna ani moja wiedza, ani zgoda jako autora, który niegdyś ową książkę napisał. A ja lubię wiedzieć i wyrażać zgodę na coś, co dzieje się z tak wyraźnym jednak moim „autorskim” udziałem. Zwłaszcza, że z problemem o nazwie Google Books nie jestem sam. Sprawa dotyczy tysięcy wydawców/pisarzy/autorów na całej kuli ziemskiej. Tysięcy ludzi, których ciężka praca zostaje teraz rozmieniona na drobne beż żadnych ustaleń/pytań/klarownych zasad.

Jestem więc przeciwnikiem Google Books. Nie dlatego, że jestem przeciwko książkom w sieci. Nie dlatego, żebym swoimi poglądami miał być hamulcowym cyfrowej rewolucji. Chodzi mi tylko i wyłącznie o dobre obyczaje, które nie powinny zezwalać na wykorzystywanie czyjejś pracy do swoich własnych, najczęściej zarobkowych celów. A tak właśnie chce działać i już działa Google Books, dzięki zarzuconemu już – na szczęście – piractwu, później podważanej przez tak wiele środowisk kuriozalnej ugodzie z amerykańskimi wydawcami, aktualnie zaś specjalnie powziętej na ten cel taktyce, którą marketingowcy firmy z Mountain View w USA realizują równocześnie w wielu krajach świata.

Nie wierzcie Google’om, że skanują miliony książek dla dobra ludzkości. Nie wierzcie, że ktokolwiek oprócz Google będzie miał z tego tytułu krociowe zyski. Mamy argumenty na to, że Google Books to bowiem kolejny w historii świata program wymyślony przez sprytniejszych kosztem tych mniej sprytnych. A to musi wywołać sprzeciw tych, których własność intelektualna klonowana jest teraz bez żadnej kontroli, w imię ubranych w piękne słówka wydumanych ideałów.

Na stronie No2GoogleBooks.com znajdziecie wszystko, co bezradny w nadchodzącej erze digitalizacji książek wydawca i autor wiedzieć powinien. Jako że wszystkie kwestie marketingowe oraz prawnicze zawiłości są – jak twierdzi Google – w pełni jawne i transparentne, strona, którą macie przed sobą nie zawaha się opublikować żadnej miarodajnej informacji na temat Google Books, opublikowanej w dowolnym zakątku świata. Postara się uzupełnić wciąż mało fachową wiedzę o tym projekcie, pochylić się nad prawnymi kruczkami wedle przepisów w USA, Polsce i innych krajach, dotrzeć do wielu rzetelnych informacji odnośnie „internetowej czytelni” Google.

Czas rozpocząć debatę na temat plusów i minusów Google Books. Na razie minusów jest zdecydowanie więcej i właśnie o tym w pierwszej kolejności powinniśmy porozmawiać. Nie wolno bowiem godzić się na to, aby jedynym recenzentem, ustawodawcą, kreatorem cyfrowej rewolucji w książkach była sama firma Google. NIE – dla wykorzystywania luk w prawie i robienia z ludzi jeleni. TAK – dla dobrych obyczajów w sieci.

No2GoogleBooks.com będzie też integrować protesty autorów i wydawców. Odda więc głos nie tylko im, ale również Wam, internautom z całego świata, abyście mogli na bieżąco współtworzyć serwis No2GoogleBooks.com. Już teraz możecie podpisywać specjalną listę tych, którym nie odpowiada obecny kształt Google Books, jak i tych, którzy skanowanie książek przez Google uważają za zamach na swe prawa autorskie i wydawnicze strategie. Na wszystkich, którzy chcą wypowiedzieć się w tej sprawie czeka przestrzeń do komentowania pod każdym newsem.

Co ważne, strona No2GoogleBooks.com odda głos również firmie Google, aby mogła wytłumaczyć się z podnoszonych tu zarzutów i udowodnić nam, że się mylimy. To nasze łamy, niekoniecznie ramy projektu Google Books, są demokratyczne i otwarte dla wszystkich użytkowników sieci i zainteresowanych sprawą specjalistów.

Mam nadzieję, że No2GoogleBooks.com pomoże Wam w lepszej orientacji w początkach cyfrowej rewolucji w książkach.

Rafał Romanowski

Komentarze
Zostaw odpowiedź
XHTML: Możesz używać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>